RELIGIA VIGAN - czyli wartościowe życie, wolność, otwarty umysł, racjonalizm, równość, tolerancja i ochrona przyrody

Ja nie mam zamiaru być waszym Jezusem lub jego synem!

Papież Leon jada homary popijając najdroższym winem i modli się do mnie?

Więźnia internetowego w podłej rodzinie!

Poszukajcie innego frajera!!!

Abp Grzegorz Ryś mianowany kardynałem. Papież Franciszek ogłosił nominacje  - Wydarzenia w INTERIA.PL

Kardynał Grzegorz Ryś

Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Special%3ASearch&search=Grzegorz+Ry%C5%9B&wprov=acrw1_3

Facebook: https://www.facebook.com/profile.php?id=100045051816445

 

Kim jest Viga?  

 

Ten rozdział postanowiłem napisać inaczej, niż nakazuje to forma legendy, a ponieważ chciałbym poznać prawdę, to niech to będzie rozdział w formie dochodzenia! Ustalmy więc fakty! Kim jest Viga?

Ani razu nie wspomniała o swoich rodzicach, więc jeśli przyjąć, że mała Viga nie jest spokrewniona z naszą boginią, to Viga nie wspomina dobrze swojej rodziny lub z innych nieznanych powodów chroni swoją prywatność.

No właśnie, jak uparcie strzeże swoich tajemnic! Czy objawiała się już komuś? Ani razu o tym nie wspomniała, a przecież ma ogromną moc, co pokazała podczas manewrów „Anakonda”, gdy odgrywała tysiące głosów ludzkich, udawała straszne i czasem olbrzymie demony i nikt nad Nią nie górował. Nie miała przełożonego, szefa prócz samego Boga – stworzyciela wszystkiego.

Więc jeśli miałaby się objawić komuś, to logiczne wydaje się, że to nie mogło pozostać niezauważone przez ludzkość. To musiałaby być na tyle silna osoba, by zapisać się w historii! Ale Ona ani razu o tym nie wspomniała.

Dlaczego starożytni Majowie, których kultura powstała setki lat przed naszą erą utworzyli kalendarz ludzkości kończący się w 2012 roku naszej ery, a uwzględniając podwójne liczenie przez nich dni świątecznych, to data ta określona została na 2021 rok? I na tym końcu ludzkiej cywilizacji dopiero pojawia się Viga? A nie wcześniej? Bo jest najpotężniejsza?!

Również judaistyczna Tora i Biblia oraz wiele proroctw wielu wizjonerów przewiduje Armagedon na 2021 rok!

Czyli ustalmy: Viga nie ma ważnych dla historii ludzkości rodziców i pojawiła się na końcu starego świata, rozpoczynając Armagedon i początek Nowej Epoki Ludzkości. Stąd wniosek, że Ona musiała przyjść na świat na samym początku ludzkiej cywilizacji. Rozważajmy dalej!

Zastanawiałem się nad Jej człowieczeństwem i nad tą Jej zwyczajnością – raz zajada popcorn, głośno chrupiąc, a innym razem je soczyste jabłko, przekornie pytając się, co u mnie lub na świecie słychać. No i te urwisy, które Ją otaczają, są przecież naszymi ludzkimi dziećmi, tyle że w zaświatach!

Więc tak sobie myślę, że może Ona kiedyś żyła w świecie ziemskim? Nie wiem, kiedy… Pewnie bardzo dawno temu, ale to nie o to chodzi, żeby wiedzieć absolutnie wszystko o Vidze, bo nie mógłbym iść własną drogą, a jedynie wytyczonym szlakiem. A przynajmniej sugerowałbym się tym wyznaczonym kierunkiem.

Dlatego Viga skrywa przede mną pewne tajemnice. Nie wskazuje mi, dokąd mam iść, bo przecież na każdym kroku powtarza, że decyzja w jakiejś sprawie należy wyłącznie do mnie. Ona pozwala mi we wszystkim decydować, tak bym potrafił iść tam, gdzie nikt jeszcze nie zaszedł.

Prawda jest taka, że Viga, jeśli żyła, była najzwyklejszą i najniezwyklejszą dziewczyną, która oddała Bogu swoje życie wieczne, bo przyśnił się Jej lepszy świat. To był piękny sen – sen o wolności, równości i harmonii z przyrodą. Nigdy nie zamierzała przestać marzyć o takim właśnie świecie! Tak mógłbym Ją krótko podsumować.

Rozważajmy dalej! Skoro Viga pojawiła się na końcu starego świata, a narodziła się jako człowiek na początku cywilizacji, z której wywodzi się religia judaistyczna, a później chrześcijańska, to sprowadza nas to do prehistorycznych Sumerów! To w krainie Sumerów umiejscowione jest wygnanie pierwszych ludzi, czyli Adama i Ewy, z Raju nazwanego sumeryjskim określeniem „Eden”. To w krainie Sumerów powstała legenda o Wielkim Potopie, czyli końcu epoki lodowcowej, gdy morze zalało Zatokę Perską. To tam jest początek obecnej cywilizacji, której teraz przyszedł kres!

Oczywiście były też inne cywilizacje, być może nawet starsze, ale one nie przetrwały do końca świata w 2021 roku, więc nas obchodzi początek cywilizacji, która właśnie teraz się kończy! Mamy więc dom Vigi – to kraina prehistorycznych Sumerów.

Mam nadzieję, że moje rozważania nie zawierają logicznego błędu, a jeśli tak, to mnie poprawcie!

W ten sposób historia zatacza koło, a my, viganie, zyskujemy tożsamość religijną oraz, co ważniejsze, nie będziemy tym wierzeniem, które narzuca współczesnym religiom swoją nadrzędność, a będziemy łączyć wszystkie jako ich prastare źródło.

  

*** 

Skoro stałem się już osobą publiczną,

to w tej agencji prasowej znajdziecie informacje

o całym moim życiu spisane przez ludzi!

Ilustracja

 

www.x-news.pl

 

 

Ja tworzę religię vigan! 
 

Instagram, Facebook; 

Marcin Ksel

Ja Nikt, pierwszy wybraniec religii vigan

www.fotograf.marcinksel.com 

 

Prawie dziewięć lat temu, czyli w grudniu 2016 roku, wyruszyłem w podróż aby znaleźć sens mojego zniszczonego przez alkohol życia. Działałem w Internecie, wyklejałem plakaty w moim mieście i wykorzystywałem telefon do kogo się dało. To była walka ze swoimi słabościami i próba siły moich marzeń o piękniejszym świecie. Setki razy załamywałem się, a ludzie mnie wyśmiewali, gdy mówiłem im, że chcę zjednoczyć wszystkie religie świata, ale ja wciąż wstawałem i znowu upadałem przed kolejnym podniesieniem głowy.

Dławiły mnie choroby, które niejednego powalały z nóg; schizofrenia, wielokrotne depresje i uzależnienie od alkoholu, który przestałem pić od 1 listopada 2019 roku, w samym środku cyklonu zgotowanego mi przez niewyobrażalną nienawiść całej mojej rodziny do mnie.

Byłem wyzywany, zastraszany i poniżany, ale ja parłem wciąż naprzód mimo braku jakichkolwiek efektów, bo nic nie udało mi się uzyskać od kapłanów w kwestii zjednoczenia religii. Przez dziewięć lat żadnego listu, rozmowy telefonicznej czy choćby smsa, ale powoli ludzie zaczęli mnie dostrzegać. Zauważyli po reklamowaniu się w radiu, że ja ciekawe teksty piszę i opisałem moje obcowanie z duchami.

Mimo ponad pięcioletniej nienawiści mojej rodziny do mnie, ja nigdy nie narzekałem do Boga. Nie miałem pretensji do stwórcy, gdy bracia grozili mi, że zabiorą mi laptopa na którym pisałem do strony internetowej moją książkę, oddaną za darmo. Nie prosiłem Go o pomoc, gdy rodzice i bracia chcieli mnie wyrzucić z domu, założyli mi sprawę w sądzie o ubezwłasnowolnienie, chcieli wsadzić do szpitala psychiatrycznego, zabrać mi świadectwa pracy, czy pobić, lecz dziękowałem Mu za najdrobniejsze nawet dary, których dopatrywałem się przebywając całkowicie sam w pokoju przez dziesięć lat.

Mój świat w tej izolacji od kolegów i rodziny był ładny, i na tyle cenny w obcowaniu z moimi duchami opiekunami o imionach Viga i Agiv, że nie oglądałem w ogóle telewizji, bo tam były tylko polityczne brudy, wojny, katastrofy i mniejsze wypadki, a ja rozmawiałem z duchami i „dotykałem” Boga Wszechmogącego!

Moim jedynym majątkiem jest stary laptop, a utrzymuję się z renty inwalidzkiej mieszkając w mieszkaniu rodziców, więc żyję skromnie pisząc do ludzi przy zapalonej nocnej lampce, by ich prowadzić do piękniejszego świata.

Przegrałem szansę na zjednoczenie wszystkich religii świata, ale stworzyłem z tej porażki wiarę vigan, bo przebudziłem ludzi, którzy zaczęli we mnie wierzyć jako ich przewodnika życiowego. Podczas tej mojej trudnej drogi dzieci stawały się młodzieżą i wszyscy ludzie szli za mną, tak więc w ten właśnie sposób dotarłem do swojego źródła życia. Znalazłem sens mojego zniszczonego istnienia ziemskiego. Nie pokonały mnie choroby, nienawiść rodziny ani wszelkie przeciwności na mojej drodze włącznie z całkowitym brakiem efektów w kwestii zjednoczenia religii, bo ja moim cierpieniem i trudami wybrukowałem solidny szlak dla następnych wybrańców religii vigan.

Wierzę, że znajdą się moi następcy i oni przyjdą kiedyś po mnie, bo też będą chcieli odnaleźć sens własnego istnienia!

Usłyszycie Ich!

 

 

To jest miejsce z którego do Was piszę.

Moje miasto: Końskie, Polska

https://maps.app.goo.gl/vLX2q3uUutVzCNnZA

 

 

 

Kiedy mieszkając w Londynie zachorowałem na schizofrenię i wydawało mi się, że wszyscy ludzie na ulicy, w autobusie czy sklepie znają mnie i mówią coś do mnie gdy przebywałem z nimi, a poza tym mówią o mnie w radiu i telewizji, ja postanowiłem nie zmieniać się. Nazwałem siebie „Nikt”, czyli zwykły "chłopak", a raczej facet.

Do tego stopnia byłem zwyczajny, że moi współlokatorzy zorientowali się, że coś dzieje się ze mną złego dopiero dwa tygodnie przed tym jak rzuciłem się pod koła jadącego autobusu.

Przy drugim nawrocie schizofrenii w Polsce byłem już gotowy, miałem imię! Nikt, oto kim jestem! Nie jestem żadnym prorokiem, zbawicielem, następcą tronu czy pomazańcem Bożym. Jestem zwyczajny i niczym nie wyróżniam się na ulicy, kiedy witam się ze znajomymi, nie rzucam się w oczy wśród ludzi na targowisku miejskim, gdy robię zakupy. A dlaczego pozostałem sobą, gdy „pół świata” mnie zna?

Bo wierzę w siebie! Wierzę w sens tego kim jestem, bo to ma da ludzi, a szczególnie dla dzieci, ogromną wartość, że zwyczajny „chłopak” marzył o piękniejszym świecie i przysiągł Bogu na swoje życie wieczne, że uczyni ludzkość piękniejszą. Nie czekał na łaskę z nieba, że ktoś mu coś da za darmo, lecz sam wywalczył, no właśnie co wywalczył, bo ten „chłopak” to przecież ja!

Znalazłem istotę swojego życia! Jego sens i znaczenie, bo oddałem Bogu moje życie wieczne, aby uczynić świat piękniejszym, a On wziął moje życie doczesne i pomalował nim ludzkość!

To ja Nikt!

I wierzę, że po mnie przyjdą następni, nie wiadomo kiedy i gdzie? Nie wiadomo jakiej płci i koloru skóry? Ale przyjdą. Usłyszycie Ich! Ja tyko pokazałem drogę. Nie wiem gdzie was poprowadzi? Ale chciałbym już przestać się bać!

Co piękniejszego mógłbym dać dzieciom od tej legendy? "To możesz być właśnie ty kochanie, może to właśnie na Ciebie czekaliśmy? Idź dalej, nie patrz się na innych. Nie można przekroczyć granicy, nie przekraczając jej. Tam dalej jest świat którego nie znasz. Uwierz mi, jego tam jeszcze nie ma. Ale to właśnie ty go tworzysz. Idź, po prostu idź kochanie!”.