Spróbuję w tym rozdziale przybliżyć to co się z nami dzieje, kiedy jesteśmy w szoku! Nie mam tu na myśli jakiegoś mało znaczącego zdarzenia, lecz coś co wybija nas całkowicie z racjonalnego myślenia. Omówmy więc przykład wypadku samochodowego, którego jesteśmy sprawcą, w którym nasz samochód jak i auto drugiego uczestnika zdarzenia całkowicie zostały zniszczone.
A więc stało się, straciliśmy panowanie nad autem i uderzyliśmy w drugi samochód. Wychodzimy z rozbitego wraka pojazdu i łapiemy się za głowę! Wszystko jakby wiruje nam w świadomości, nasza wyobraźnia nie może wręcz pomieścić faktu tego zdarzenia, bo to wszystko po prostu jest poza naszym racjonalnym przyjmowaniem rzeczywistości!
Co się wtedy z nami dzieje? Nasza samoświadomość, czyli nasze „Ja” zostało wrzucone w całkowicie oderwane od naszej wyobraźni okoliczności. Wyobraźnia krzyczy do nas, że powinniśmy minąć ten drugi samochód, czyli nasze logiczne postrzeganie rzeczywistości jest w punkcie bezpiecznym, po ominięciu pojazdu! Nasze myśli eksplodują, bo wszystkie okoliczności wyobraźni, którą akceptujemy są w tym bezpiecznym punkcie po rzekomym ominięciu drugiego samochodu, a nie w miejscu rozbitych aut! Czyli podsumowując ten krok w naszych myślach, przerzucamy nasze myśli i prawie że na przymus widzimy siebie w punkcie po ominięciu pojazdu! Nazwijmy ten punkt B1, czyli miejsce w naszej wyobraźni bezpiecznego ominięcia pojazdu.
Z tego punktu B1, przechodzimy do momentu tuż przed wypadkiem B2, nasze myśli wtedy krzyczą; „Dlaczego ja nie wyhamowałem?! Jak to możliwe, że do tego doszło?!”! Nasze myśli łącznie z naszą wyobraźnią wrzeszczą; „Mogłem przecież wcześniej zacząć hamować! Po co ja się tak spieszyłem?!”. Czyli wracamy do punktu poprzez cofanie się, z omówionego wcześniej bezpiecznego punktu, do miejsca krytycznych decyzji i zdarzeń! Nazwijmy go B2, czyli moment tuż przed wypadkiem. W tym miejscu nasza wyobraźnia wybucha wyolbrzymiając to co powinno się stać, czyli gdybyśmy mogli przejechać bezpiecznie dalej! To jest drugi punkt, do którego przechodzimy cofając się!
Ale z tego punktu B2 eksplodująca wyobraźnia przemienia się i miesza z obrazami rozbitych samochodów! To co widzimy, czyli to że znaleźliśmy się w otoczeniu rozbitych aut, nie mieści nam się w naszej wyobraźni. Próbujemy jakoś to pojąć, bo nieodwracalnie przenieśliśmy się w miejsce wypadku. Więc trzymamy się za głowę i patrzymy na obraz katastrofy! Nazwijmy ten punkt B3.
Czyli próbując zrozumieć co się z nami dzieje na miejscu katastrofy, możemy powiedzieć, że nasza wyobraźnia wiruje poprzez cofanie się z punktu B1, następnie przechodzi przez moment B2, aby po chwili znaleźć się w sytuacji określanej jako B3. Tak wiruje w parze nasza wyobraźnia i postrzeganie, ale nie duet logika i postrzeganie. Tak więc przejdźmy zatem do drugiego procesu.
Omówiliśmy jeden proces, lecz to nie wszystko co się z nami dzieje, bo inaczej prowadzi nas nasze logiczne rozumowanie, czyli drogą odwrotną do opisanej. I tak rozum podpowiada nam, że my powinniśmy absolutnie na pewno ominąć ten drugi samochód! To jest przecież nielogiczne byśmy ulegli wypadkowi. Więc rozumowe przedstawianie sytuacji pcha nas na siłę, bo to jest konieczne i niezbędne dla logicznego porządku naszego świata, z momentu nazwijmy go C1, czyli tuż przed wypadkiem do punktu C2, czyli logicznego nakazu umysłu, a więc bezpiecznego ominięcia drugiego auta. My w myślach wręcz jedziemy dalej tym samochodem, bo tak nakazuje logika oraz samozachowawczy instynkt przetrwania niebezpieczeństwa i nasza wola poprzez pragnienie, bo przecież tak bardzo chcielibyśmy uniknąć wypadku! Tak że w samozachowawczym obrazie naszego postrzegania jedziemy tym naszym samochodem dalej, czyli drogą do przodu docieramy w naszym logicznym porządku wyobraźni do punktu bezpiecznego C2!
Lecz logika nie jest głupia! Wyobraźnia wyobraźnią, samozachowawczy instynkt przetrwania prowadzi nas nadal bezpiecznie, ale oto dalej nie możemy jechać, bo przebijają się do naszego umysłu obrazy z miejsca wypadku. Obrazy te są tak intensywne, że nie pozwalają nam logicznie dłużej myśleć. Chcielibyśmy uciec z tego miejsca wypadku jak najdalej, co w rzeczywistości przecież nierzadko się zdarza, ale te nierealne okoliczności paraliżują nas. W taki oto sposób dotarliśmy drogą w przód do widoku rozbitych aut C3.
Trzymając się za głowę mówimy sami do siebie, że to nie może tak być! Tak bardzo chcielibyśmy wrócić czas, że cofamy się do punktu sprzed zderzenia, gdzie wszystko jeszcze zależało od nas. Obraz rozbitych samochodów jest tak przerażający, że niemal widzimy ich logiczny czyli nienaruszony stan. I tak oto znaleźliśmy się w punkcie tuż przed wypadkiem C1!
To zawirowanie wyobraźni i logiki odbywające się w dwóch przeciwnych kierunkach powoduje u nas uczucie szoku! Być może kiedyś miałeś czytelniku taką sytuację, więc możesz wrócić się myślami do tego zdarzenia i przeanalizować wszystko już na spokojnie!
A teraz zajmiemy się szczegółami tego wirowania rzeczywistości.
Na początek zauważmy, że widząc obraz wypadku, czyli gdy zostaliśmy wrzuceni w całkowicie oderwane od naszego obrazu świata okoliczności, możemy zauważyć proces przyswajania sobie sytuacji poprzez dodawanie z jednej strony okoliczności wypadku z logicznym skutkiem, którym to rozumowaniem idziemy wstecz, czyli od skutku do przyczyny. Dodajemy je do siebie i w tym wielokrotnym wirowaniu powoli układamy najpierw jeden obraz przyczynowo – skutkowy, potem w parę, a następnie w grupę.
A skąd to wiemy, bo na samym początku akceptujemy sam rdzeń logiczny, czyli że spowodowaliśmy wypadek. Potem akceptujemy rozbite samochody, następnie z ulgą stwierdzamy, że nikomu nic się nie stało a dopiero na końcu myślimy o konsekwencjach prawnych jakie poniesiemy z spowodowanie tego zderzenia się samochodów.