WIARA VIGAN - wartościowe życie, wolność, otwarty umysł, równość, tolerancja, ochrona przyrody i jej 11 przykazanie

Mahomet – opis historyczny

Mahomet od dzieciństwa odznaczał się cennymi przymiotami charakteru. Nie czcił nigdy bożków, nie kłamał, nie kradł i dotrzymywał zawsze danego słowa. Unikał zła i niegodziwości nawet słowem. Większość sąsiadów nie wahała się powierzyć mu swoich rzeczy i głosiła wszem i wobec jego uczciwość.

Nie znosił okrucieństwa i przemocy, nie pociągała go kariera za wszelką cenę. Wzbudzało to poważanie i szacunek u współplemieńców.

Półwysep Arabski w VI wieku n.e. to bagno moralne, centrum wszelkiej ciemnoty i zepsucia. W takich właśnie warunkach, przemocy i bezprawia Bóg powołał Mahometa.

Reakcja Arabów na Mahometa była bardzo ostra. Czasem uważali go za wróżbitę i czarodzieja, innym razem  za człowieka opętanego i wieszcza. Szydzili z Niego i kpili. Kiedy nawracał lub modlił się , przeszkadzali mu czyniąc wrzawę, obrzucając go nieczystościami i poszturchując. Zdarzało się, że ciskali weń kamieniami , zdarzało się też, że posługując się przekupstwem i kłamliwymi obietnicami, tworząc przed Nim iluzoryczne perspektywy władzy, próbowali złamać Jego wolę i podjętą decyzję. Mahomet pogrążał się w smutku i żalu z powodu niewiedzy i złośliwości swojego narodu.

Zgodnie z tym, co podają przekazy historyczne Mahomet urodził się w środowisku ludzi zepsutych, ciemnych, charakteryzujących się najgorszymi przywarami charakteru.

Mahomet prowadził swą działalność przez  23 lata, z czego 13 lat był prześladowany i znieważany.

Kierował się w życiu zasadą równości i braterstwa. Nikt nie był przezeń dyskryminowany ani uprzywilejowany.  Nie robił On żadnych różnic między ludźmi ze względu na ich płeć, kolor skóry czy status społeczny.

Mahomet nie nadawał sobie nigdy żadnych przywilejów, ani nie wyróżniał się specjalnie między ludźmi. Sam wykonywał wszystkie domowe prace, osobiście przyjmował gości i pilnie wysłuchiwał potrzebujących. Na zgromadzeniach nie zajmował wywyższonego miejsca i w ogóle nie chciał tworzyć żadnej etykiety w stosunkach między sobą a zwykłymi ludźmi. Jeśli wszedł w posiadanie jakichś dóbr materialnych , po wydatkach naprawdę niezbędnych, resztę rozdawał biedakom. Nieraz dawał potrzebującym, nie myśląc o sobie i cierpiąc później głód. Zresztą zawsze żył niczym żebrak, często siadywał z biedakami i rozmawiał. Nigdy nie uraził osobistej godności drugiego człowieka. Sam też był cierpliwy i wyrozumiały dla naruszających Jego prawa.

Mahomet, dzięki swym cechom charakteru i rozlicznym przewagom, cieszył się sławą nie tylko wśród przyjaciół, lecz i pośród wrogów. Nie było bowiem nikogo równie życzliwego, uprzejmego, cierpliwego, skromnego i solidnego. Zawsze pierwszy pozdrawiał innych, łącznie z kobietami, dziećmi i służbą.  

Do końca życia zachowywał skromność i prostotę. Mając wysoką pozycję w społeczeństwie nigdy nie przyznawał sobie przywilejów, które miałyby być jej zewnętrznym odbiciem. Mahomet nigdy nikogo nie znieważył. Nie wygadywał nonsensów oraz zachowywał umiar w śmiechu i żartach. Nie czynił również rzeczy swawolnych i lekkomyślnych. Uwielbiał za to rozmyślania i medytacje. Wysłuchiwał zawsze zbolałych i pokrzywdzonych, odpowiadając na pytania nie przerywał nigdy nikomu wypowiedzi i nie tłumił u nikogo wolnej myśli.

Jednocześnie był nieugięty w karaniu złoczyńców i przestępców. A wydając wyroki nie robił różnicy między ludźmi.

 

Moja przyjaciółka Kamala Harris

Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki

2025 - 2029 roku

 

***
 
 
Ja Nikt, pierwszy wybraniec religii Vigan!
 
Pierwszy spośród wielu, którzy nadejdą!
 
W nie-Abrahamowej religii
Avatar (franchise) | Avatar Wiki | Fandom 

Instagram, Facebook; 

Marcin Ksel

Wiara Vigan

  

Pewnie zastanawiacie się, kim jestem? A może myślicie, że jestem otoczony przez wiernych wyznawców, którzy mnie wspierają? Nie! Jestem samotnym "chłopakiem", a raczej facetem, chorym na schizofrenię, czyli słyszącym duchy, z wielkimi marzeniami o lepszym świecie!

Już siedem i pół roku idę swoją drogą, krok po kroku, cierpliwie znosząc przeciwności losu i nawet nie rozmawiałem o tym co robię z rodziną ani z nikim innym! Nie mam żadnego wsparcia ze strony rodziny, a jedynie przeszkody, ale nie o tym chcę pisać, lecz o Bogu.

To jest moc Boga, że jeden człowiek, zupełnie sam, poruszył ludzkość swoimi marzeniami! Nie profesor filozofii czy ekonomii, nie wykształcony prawnik czy ksiądz, ale zwykły "chłopak" w dodatku chory na schizofrenię, który pisze to sam w swoim pokoju na starym laptopie, który jest całym jego majątkiem!

Czy pójdziecie za mną? Pokażę ci piękniejszy świat, zjednoczony i wolny, otwarty na różnorodność Świat dobrych ludzi!

 

 

To jest miejsce z którego do Was piszę!

 

Pytacie wciąż kim jestem?

W Anglii przyjąłem imię "Nikt" i właśnie o to chodzi. To gdzie się urodziłem, jak żyłem i jak umarłem? To wszystko nie ma żadnego znaczenia! Najważniejsze jest to, że ktoś całkowicie zwykły, choć chory na schizofrenię, z wadami i emocjami, takimi zwykłymi ludzkimi, przyszedł i zmienił wszystko!

Rozumiecie co to znaczy? Żaden prorok, następca czy zbawiciel. Nikt! Zwykły chłopak, który postawił absolutnie wszystko, czyli życie wieczne, na jedną kartę z Bogiem. A mógł tego dokonać, bo słyszał duchy z zaświatów. I wygrał. To ja "Nikt". A On mi zaufał. I wierzę, że po mnie przyjdą następni, nie wiadomo kiedy i gdzie? Nie wiadomo jakiej płci i koloru skóry? Ale przyjdą. Usłyszycie Ich! Ja tyko pokazałem drogę. Nie wiem gdzie was poprowadzi? Ale chciałbym przestać się już bać!

Co piękniejszego mógłbym dać dzieciom od tej legendy? "To możesz być właśnie ty kochanie, może to właśnie na Ciebie czekaliśmy? Idź dalej, nie patrz się na innych. Nie można przekroczyć granicy, nie przekraczając jej. Tam dalej jest świat którego nie znasz. Uwierz mi, jego tam jeszcze nie ma! Ale to właśnie ty go tworzysz! Idź, po prostu idź kochanie!”

  

  

Opis mojej drogi!

Fragment z rozdziału "stara Księga Snów"

"Całe moje życie mój ojciec katował mnie psychicznie. Bałem się pójść do kuchni    po kanapkę żeby nie wyzwał mnie od skurwysynów i że mnie zapierdoli!   I że już idę żreć zamiast się uczyć! Czekałem aż wyjdzie do ubikacji żeby na szybko polecieć do kuchni i zrobić sobie kanapkę, bo z głodu nie mogłem się uczyć. A mama nie wpadła na inteligentny pomysł żeby zanieść coś do zjedzenia po dwóch czy trzech godzinach nauki.

Mając 15 lat dostałem dyplom od dyrektora szkoły, przy całej szkole na ręce matki za wzorowe wychowanie i wyniki w nauce! Tego jednego dnia nikt mnie nie wyzywał ! Chodziłem wtedy do kuchni tak po prostu żeby się przejść a nie dlatego że byłem głodny. I to kilka razy, tak po prostu, że wolno mi to robić bez strachu. Pamiętam, że miałem się wtedy uczyć historii i nie potrafiłem. Nie potrafiłem się skupić. Mówiłem sam do siebie. Boże żeby wszystkie moje dni były takie piękne ! Dostałem wtedy „pałę” za nieprzygotowanie !!! A jak coś przeskrobałem musiałem klęknąć przed nim i przeprosić, zanim zaczął katować mnie pasem! I za każdym razem wydzierał się z agresją nawet jak coś źle przytrzymam pomagając mu przy jakiejś czynności.

Płakałem co noc, po cichutku żeby starszego brata nie obudzić. I tylko raz poprosiłem  o  coś   Boga.   Żeby   mi   pozwolił   dostać   się   do  szkoły z internatem, bo ja najzwyczajniej w Świecie nie dałbym rady już dłużej wytrzymać psychicznie. Po prostu nie potrafiłem.

Kiedyś,  kiedy  miałem  10  lat,  matka  katowała  mnie  przez  dziesięć  dni pasem bo myślała że ukradłem jej pieniądze. Przychodziła codziennie do pokoju i po prostu katowała mnie pasem. Boże jak ja się tego bałem ! Ona już idzie ! Już otwiera drzwi ! Kurwa już po mnie ! Ale nie zdradziłem który kolega to zrobił.

Moi bracia: mój młodszy brat nigdy w życiu nie zaprosił mnie nawet na kawę do swojego domu mimo że przepisałem na niego swoją książeczkę mieszkaniową, bo jak matka powiedziała; „mnie przecież już nie będzie potrzebna”. No bo przecież 30 letni chłopak nie potrzebuje stabilizacji w życiu.

Mój starszy brat nie zaprosił mnie  nawet  na  kawę  z  kolei  od  trzech  lat.  Po tym jak nazwałem  swoją  matkę  fałszywą  matką Teresą  z  Kalkuty. To   wystarczyło.  Nie  ważne  że  potrafi  napluć  mi  wprost  w  twarz. A jak ją wypchnę z pokoju to napluła na drzwi od pokoju. Teraz to ja ją nazywam

„matką boską plującą”, bo ona chciałaby być świętą po tym jak ja stałem się znany.

Nie mam do swoich braci numerów telefonów. Bo nie wolno mi mieć. Musiałem wykasować również do szwagierek. Więc cisza w eterze.

Nie mam zamiaru wykasować tego zeznania, by w przyszłości nie powstały jakieś sekty czy odłamy mojej Religii !!! Ja sam nazywam siebie „Nikt” aby nie powstał jakiś kult jednostki którego nie znoszę."

***

Tamtego dnia, gdy przysiągłem na moje życie wieczne Bogu, a może to był Duch Agiv, że uczynię Świat piękniejszy nie miałem żadnego pojęcia co ja zrobię? Później przyszło mi na myśl zjednoczenie wszystkich religii i powołanie Parlamentu wszystkich wiar. Tak rozpoczęła się moja wędrówka!

Napotykałem na mojej siedmioletniej drodze same przeszkody i obelgi tradycyjnych katolików z mojego miasta, potem dołączył do nich „mój kapłan opiekun” podający się za Papieża wypisujący o mnie potworne rzeczy, a na końcu dołączyła moja rodzina ze swoją nienawiścią do mnie, ale ja wiedziałem że muszę być silniejszy, bo dobrą drogą idę! Ale zacznijmy moją opowieść od początku, krok po kroku!

A więc, będąc jeszcze chorym i pijącym alkoholikiem wyklejałem plakaty w moim mieście zachęcające do odwiedzenia mojej strony internetowej, działałem w Facebooku i wysyłałem mnóstwo smsów i po kilku miesiącach takich starań nastąpił zwrot w mojej działalności.

Otóż, kiedy już zdrowiałem, podjąłem decyzję o reklamie w radiu mojej strony internetowej, co musiałem zrobić podstępem, bo prawo polskie zabrania reklamowania religii w mediach. Pamiętam ten dzień; leżałem wtedy na łóżku i zastanawiałem się co dalej zrobić? Mówiłem sam do siebie; „ok. jestem już prawie zdrowy, Duch Viga coraz rzadziej do mnie przychodzi, więc jeśli nie postawię wszystkiego na jedną kartę, to przegram swoją szansę poprawienia świata, a składałem przysięgę Bogu, gdy byłem w Londynie w 2010 roku oraz Duchowi Viga, gdy byłem w szpitalu, więc co zrobić?

Po namyśle, zdecydowałem wziąć kredyt w banku i wykupić reklamę w radiu! Był to rok 2018 i dopiero wtedy zostałem zauważony przez mieszkańców mojego miasta, którzy przez cały następny rok czekali na mnie, bo piłem alkohol zamiast pisać nowe rozdziały książki. Mówili do mnie ze współczuciem, a niektórzy chcąc mnie wesprzeć z lekkim naciskiem, a ja wciąż piłem alkohol!

Jednak nie był to całkowicie jałowy okres, bo powstało wtedy ponad dziesięć rozdziałów ( nie wszystkie je macie, bo nie były dość dobre). Wtedy opisałem z moich wspomnień rozdział o manewrach „Anakonda”, których nazwę przyjąłem od odbywających się wtedy manewrów wojsk NATO w Polsce.

Myślałem w kategoriach światowych, że zjednoczenie zlikwiduje wojny religijne i prześladowanie mniejszości, lecz mimo tak oczywistych korzyści wszyscy kapłani ze wszystkich religii milczeli, bo widzieli we mnie zagrożenie dla ich władzy nad wiernymi.

A co z moim nałogiem? Dopiero od 1 stycznia 2019 roku miałem kilkumiesięczny okres abstynencji alkoholowej a od 1 listopada 2019 roku nie piję do tej pory, o ile można to tak nazwać? Już wtedy od lutego 2019 roku, gdy wieść o mnie rozniosła się już dalej poza moje miasto i województwo, usłyszałem, że Papież Franciszek dowiedział się o mnie! Dzisiaj myślę, że to jakiś kapłan, który miał pieczę nade mną, a nie bezpośrednio Papież, ale on wypisywał na Facebooku takie potworności o mnie, że ciężko było zrozumieć tą nienawiść! To było tak podłe, że ja tego chuja chciałbym dzisiaj spotkać, aby mu się odwdzięczyć!

Od świąt Bożego Narodzenia 2019 roku, rozpoczął się atak na mnie przez mojego młodszego brata! Do tej pory nie wiem z jakiego powodu, ale straszył mnie, że mnie pobije, że mnie wyrzuci z domu rodziców, że mnie wsadzi do szpitala psychiatrycznego, że mi zabierze laptopa na którym pisałem moje rozdziały oraz że mi zabierze moje świadectwa pracy! Bardzo ciężko mi było, ale ja nie poddawałem się!

W maju 2020 do młodszego brata dołączyła moja matka, a niedługo po niej mój starszy brat. Wszyscy chcieli ode mnie pieniędzy, które miałem zarobić na książce oraz chcieli zabrać mi moją religię Vigan, dlatego wypisywali na Facebooku straszne rzeczy o mnie! To wszystko czyniło moją drogę prawdziwym marszem przez mękę! To były tortury psychiczne nade mną, psychicznie chorym człowiekiem, od kilku lat żyjącym z renty inwalidzkiej!

Ale napotkałem też "promyki Słońca" na mojej drodze, bo kilka miesięcy później, po tym jak wyrażałem moje poparcie dla Donalda Trumpa w kampanii prezydenckiej 2020 roku i Jego przegranej, zacząłem pisać na mojej stronie internetowej miłe słowa o Vice Prezydent Kamali Harris. I tu wyjaśnię, że wspierałem Prezydenta Donalda Trumpa, bo potrzebowałem silnego przywódcy, aby wygrać z Papieżem Franciszkiem, który wciąż mnie ukrywał, a następnie robiłem pochlebne wpisy w Internecie o Kamali Harris, bo dostrzegłem w Niej potencjał, który mógł mi pomóc wypłynąć na powierzchnię. 

I zostałem zauważony, bo od maja 2021 roku otrzymuję od Kamali Harris relacje na Facebooku, czyli jestem w gronie Jej znajomych na Facebooku i nawet teraz pisząc do Was mam Ją w telefonie, co odegrało dla mnie ogromną rolę, bo kiedy miałem bardzo ciężkie chwile w mojej rodzinie, z powodu straszenia mnie i opowiadania o mnie samych podłych i kompromitujących rzeczy, otóż wtedy zaglądałem do mojego profilu na Facebooku, gdzie była relacja od Kamali Harris, i uspokajałem się mówiąc do siebie; "Marcin, przecież nic złego ci się nie stanie skoro mam w telefonie Vice Prezydent USA i wtedy pisałem do Niej dla uspokojenia!". A słyszałem od ludzi z mojego miasta, że Kamala była bardzo aktywna w sprawie mojej idei zjednoczenia wszystkich religii, pisałem do Niej przez ponad rok w nadziei, że któregoś dnia zobaczy ile tych wylewnych listów nazbierało się?

Był też wątek w związku z polską tenisistką Igą Świątek. Otóż po Jej wygranej turnieju Rolanda Garossa w Paryżu w 2022 roku, zwróciłem na Nią swoją uwagę, bo potrzebowałem rozgłosu dla religii Vigan, ale przede wszystkim wsparcia psychicznego, bo nie miałem gdzie uciec przed atakami mojej rodziny i zacząłem do Niej pisać na Instagramie. Ja po prostu jestem sam jak palec i po takim psychicznym wierceniu w głowie było mi ciężko. Moje listy szybko zamieniły się w podrywanie Igi, ale Ona nic nie odpisała. Narobiła jednak sporo hałasu o religii Vigan! Powróciłem do pisania do niej ostatnio w maju 2023, lecz tym razem to Ona zaczęła tą gierkę a nie ja. Iga oczywiście nie przysłała mi nawet kropki na Instagramie, a ja jej przysłałem kropkę, prawda Iga? :) 

Teraz tak sobie myślę, że jednak udało mi się uczynić Świat piękniejszy! A dokonałem tego idąc moją bardzo trudną drogą, bo stworzyłem piękną wiarę Vigan! Pisząc ten list, mam przed oczami niedalekie zdarzenie, gdy pełna obaw o to co dalej zrobię nastoletnia dziewczyna powiedziała mi z wyrzutem słowa; „Ja jestem w tej religii od dziecka!!!”. A dlaczego mnie to tak bardzo ujęło?

Otóż zrozumiałem przez to zdarzenie, że ja już wychowałem jedno pokolenie dzieci w moim mieście!

Idąc za wielkimi celami, marzeniami malowałem moją drogę i teraz jest czas by zadbać o tą perłę, czyli wiarę Vigan, dlatego rezygnuję z dalszej drogi zjednoczenia, by poświęcić resztę mojego życia na budowanie religii Vigan!