Proces oceniania i uzasadniania sobie czegoś

W tym rozdziale zajmiemy się omówieniem procesów jakie zachodzą w naszym postrzeganiu otaczającego nas świata. Postrzeganie pozytywne różni się od percepcji negatywnej zdarzeń w których uczestniczymy, więc omówimy je jedno po drugim a nie jednocześnie. Na początek małe wyjaśnienie dotyczące optymistycznego spojrzenia na życie, gdyż na potrzeby tego rozdziału stworzyłem nowy termin.

To nazwane przeze mnie „katalizowanie pozytywne”, które bardziej przypomina rozwój geometryczny niż zwyczajne dodawanie liniowe, a dotyczy optymistycznego spojrzenia na otaczający świat, natomiast mechanizm pesymistyczny działa w oparciu o proste matematyczne dodawanie do siebie negatywnych odczuć i zostanie omówiony w drugiej części tego krótkiego rozdziału.

Omawiam tu bardzo podstawowe i jaskrawe schematy, które w rzeczywistości są dużo bardziej skomplikowane, jednak moją intencją jest jedynie zwrócenie uwagi, że takie procesy istnieją. A więc przejdźmy do rzeczy!

Wydaje się, że my wszyscy przez cały czas i w sposób ciągły uzasadniamy sobie wszystko co napotykamy na naszej drodze i robimy to w sposób zależny od naszego nastawienia, czyli albo w pozytywny sposób, albo negatywnie patrząc na życie lub w sposób neutralny, którym nie będziemy się zajmować w tym rozdziale. Czyli patrzymy na życie na różne sposoby.

Zauważmy bardzo ważny fakt, iż nastawienie pozytywne działa jak katalizator oddziałujący jednocześnie na wiele sytuacji oraz wiele okoliczności poszczególnych zdarzeń, a to dlatego, że opiera swoje działanie na pobudzonej wyobraźni, w której jakże łatwo przekroczyć wiele granic jednocześnie.

Dzieje się tak dlatego, gdyż przy braku ograniczeń nastawiając się optymistycznie oddziałujemy na swoją bazę, czyli umysł naszego przykładowego studenta, z którego to wyobraźni wysyłane jest tak wiele pozytywnych pytań o pozytywną ocenę sytuacji, że kiedy dotrą one do okoliczności w której rządzi logika i tylko mały procent ocen wróci do odbiorcy jako pozytywny sygnał, to i tak wyobraźnia naszego omawianego studenta jest bombardowana wieloma pozytywnymi informacjami zwrotnymi.

Na przykład, zakładając że zakres opanowania wiedzy na egzamin na uczelni naszej przykładowej osoby jest pozytywny, to takim dodatnim spojrzeniem na egzamin „katalizujemy” złe rzeczy, czyli zaczynamy odbierać następujące bodźce jako pozytywne jak; brzydka pogoda w dniu egzaminu, uciążliwości drogi w pośpiechu na uczelnię, zestaw pytań i tym podobne.

Ale ten „katalizator” nastawienia działa nierówno na przykład; w całości likwiduje nasze odczuwanie aspektów złej pogody, w połowie niweluje stres dojazdu na uczelnię i w ¼ niekorzystny zestaw pytań, czyli warto zauważyć, że „katalizuje” w całości cechę pierwszą, która się pojawiła, w połowie cechę drugą, która spotkała tą osobę i w ¼ cechę trzecią , czyli w przebiegu czasowym wygląda malejąco! To może nie być regułą w innych przypadkach, co warto byłoby zbadać w doświadczeniach psychologicznych.

A więc powtórzmy; jako optymiści w każdej chwili „katalizujemy pozytywnie” okoliczności wokół nas, ale robimy to nierówno, czyli pozytywne oceny zdarzeń oraz ich okoliczności przybierają wartości zwrotne: 1, ½, ¼ i tak dalej.

Chciałbym tu wyjaśnić, że dla uproszczenia wyjaśniania przyjąłem cyfrę 1 zarówno jako pełną cechę pozytywną, jak i całkowicie negatywną. I analogicznie, wartość ½ odnosi się zarówno do połowy pozytywnej jak i w połowie negatywnego okoliczności zdarzenia. I dalej idąc tym tokiem myślenia, ¼ to rozumiana część pozytywna w optymistycznym spojrzeniu na życie, jak i wartość negatywna w omawianiu pesymistycznego podejścia do życia, jako że omawiam oba warianty po kolei a nie jednocześnie.

Ale trzeba tu wspomnieć, że te zdarzenia i ich okoliczności wokół nas mają stałą wartość ważności określoną dla danej sytuacji, więc jeśli katalizujemy coś pozytywnie z oceny negatywnej 1 do oceny pół negatywnej ½, czyli zaczynamy widzieć coś co nas całkowicie przytłaczało w sposób bardziej możliwy do zaakceptowania, to w przestrzeni określającej ważność rozumianą całościowo, pozostaje ½ niepewności, czyli udało się zredukować coś negatywnego do poziomu możliwego do zaakceptowania, ale z niepewnością. To jednak należy rozwinąć w dalszych rozważaniach, których na razie nie będę robił.

Konieczne jest jedynie wspomnienie o niepewności w wariancie negatywnego patrzenia na świat, w którym dzieje się tak, iż pozytywne oceny rzeczywistości są wypierane przez niepewność, a z stąd już krok do czarnowidztwa. A to dlatego, ponieważ niepewność jest maksymalnie zwalczana przez nasz umysł, więc w to miejsce pojawiają się negatywne doznania i myśli, które rządzą się już innymi prawami niż pozytywna wyobraźnia, bo związane są z logiką rzeczywistości. Poza tym każda negatywna część ogólnej oceny zdarzenia i jego okoliczności dodaje się do kolejnej negatywnej oceny, więc poczucie niepewności spychane jest na coraz mniejszy zakres, a rozrasta się pesymizm.

A więc podkreślmy; katalizator funkcjonuje na zasadzie wyobraźni i właśnie dlatego jest to proces nie ograniczony, ale przez to słaby, natomiast negatywne oceny oparte są w swojej ocenie na logice i dodawane jedne do drugich, a nie swobodnie mnożone jak przy optymistycznym podejściu.

Kiedy dodajemy do siebie negatywne okoliczności jakiegoś punktu na przykład; uczenia się do egzaminu, jazdy na uczelnię i tym podobne, to dodajemy okoliczności negatywne również w nierówny sposób 1, 1/2 , ¼ przy czym przesuwając się w czasie na przykład; ucząc się gdy pojawia się coś niepożądanego na przykład; sprzeczka w rodzinie, to okoliczność ta najpierw pojawia się w maksymalnej wartości 1, czyli jako ta najważniejsza.

Ale tu pojawia się pewien mechanizm, ponieważ gdy jesteśmy nastawieni pozytywnie do nauki na egzamin mamy siłę zwalczyć w umyśle okoliczność o mniejszej wartości, czyli o ½ negatywnej wartościowości, czyli mniej nam przeszkadzające , natomiast te okoliczności o wartościowości ¼ są na tyle błahe że pozwalamy im istnieć dopóty, dopóki okoliczność o wartości negatywnej 1 nie przekształcimy w ½ wartościowości, wtedy idąc dalej mamy siły pokonać okoliczność o negatywnej wartości ¼ a pozwalamy istnieć 1/8 wartościowości.

I na koniec wróćmy do mechanizmu działania katalizowania pozytywnego, a mianowicie kiedy używamy wyobraźni, to ta samoistnie i podświadomie, bo tak pracuje nasz umysł, idealizuje okoliczności, które odtąd tracą logikę na rzecz wymyślonych ocen okoliczności i następuje podobny proces jak przy negatywnych ocenach wartości, lecz o odwrotnym kierunku. Działa to tak, że wyidealizowana ocena negatywna 1/8 zmienia się na bardziej pozytywną ¼, a ta wartość która była negatywna w ¼ zmienia się w kierunku pozytywnym na ½ co sprawia wrażenie nabierania fałszywej optymistycznej oceny, która może prowadzić do błędu myślenia polegającego na oczekiwania sukcesu tam gdzie nie ma na to szans.

Warto jeszcze zauważyć, że kiedy dobrze przygotowaliśmy się do egzaminu, to po jego zdaniu jako uzasadnienie wspominamy na przykład 5 wysiłków lub widocznych przeszkód z przeszłości podczas uczenia się i na przykład 3 nieprzyjemności z punktu „zero” czyli teraźniejszości w czasie trwania egzaminu oraz 3 nieprzyjemne rzeczy po egzaminie na przykład; byłem wtedy głodny!

Jeżeli źle się przygotowaliśmy do egzaminu i nie zdaliśmy go, to jako uzasadnienie wspominamy na przykład 10 trudności i nieprzyjemnych rzeczy z przeszłości przed egzaminem, 7 złych rzeczy w trakcie egzaminu z jego teraźniejszości i 7 rzeczy po egzaminie. Czyli widzimy dwa poziomy!

Zauważmy, że odbieramy to wszystko w takim samym czasie dla obu przypadków, to znaczy, że dwa tygodnie przygotowań do egzaminu trwa dwa tygodnie i w jednym przypadku odczuliśmy 5 niekomfortowych sytuacji a w drugim przypadku odczuliśmy 10 nieprzyjemności! Ale to już rozwinę w późniejszym czasie!

I na tym kończę ten krótki rozdział, mając jednak nadzieję, że przybliżyłem nieco procesy jakie zachodzą w naszych umysłach!