My wszyscy myślimy liniowo, czyli widzimy naszą przyszłość w linii prostej  i osadzamy punkty zmiany swojego własnego życia oraz życia naszych najbliższych bardzo ubogo, by nasze życie było stabilne. Nie uwzględniamy przy tym punktów zmiany naszego funkcjonowania osadzonych przez naszych najbliższych, których decyzje wpływają na nasze życie, a co dopiero przez niewidoczne aż do samego oddziaływania na nas odległe osoby trzecie.

Rodzice szukają dla swoich dzieci stabilności, gdyż patrzą na świat przez pryzmat swojego spojrzenia na rzeczywistość i jednocześnie zakładają przy tym większy procent ich własnej trafności planów przyjętych dla ich potomków, niż to wynika ze spojrzenia tych samych młodych ludzi. Chcą widzieć świat oczyma swoich dorastających pociech, jednak mają zupełnie inny punkt spojrzenia na życie.

Tymczasem dorastający młodzi ludzie raczej szukają lepszego życia niż stabilnego, co często oznacza ryzykowne posunięcia przy chwilowym braku stabilności tak pożądanej przez rodziców. Jeśli rodzice zakładają powiedzmy 50% logicznej trafności swoich założeń co do przyszłości swoich dzieci, to ci dorastający członkowie ich rodziny widzą i przyjmują z tego zaledwie 20% jako swoje założenia, a resztę stanowią zmiany życiowe wywołane wpływem środowiska, czyli znajomych i obcych oddziałujących osób, które tworzą zmieniające się okoliczności, ale także środków masowego przekazu i innych.

Kolejna różnica w przyjmowaniu zmiany planów wynika z różnego postrzegania czasu przez rodziców i potomków. Rodzicom szybciej mijają dni niż dorastającym młodym ludziom i poza tym zmiana planów, co podpowiada im ich doświadczenie życiowe, wymaga lepszego przygotowania niż zakładają to dzieci usamodzielniające się. A skoro młodzieży wolniej mijają miesiące, więc to co jest im potrzebne jako przygotowanie do zmiany, na przykład jeden tydzień, wydaje się wystarczająco długie, podczas gdy ten sam okres przygotowań dla rodziców stanowi mniejszy procent potrzebnego czasu, bo widzą większą złożoność i zagrożenia tej zmiany.

Tak więc podsumowując, jeden tydzień czy miesiąc przygotowania trwa u młodych ludzi dłużej niż u dorosłych, którzy dodatkowo potrzebują na przykład miesiąca, co podpowiada ich doświadczenie życiowe, a nie dwóch tygodni jak to widzi młodzież. Z tego powodu to przygotowanie dwutygodniowe postrzegane jest jako niedostateczne i sprawiające wrażenie zbyt pochopnej decyzji. Oczywiście jest jeszcze mnóstwo innych czynników, ale nie zmienia to tej prawidłowości.

Dla naszych dalszych rozważań potrzebne jest wyjaśnienie dwóch pojęć; a mianowicie logiki rozumu, opierającej się na spojrzeniu w przeszłość życia i związanych z takim spojrzeniem przeżytych doświadczeń życiowych co powoduje wyciąganie rozumowe wniosków opartych na tymże doświadczeniu życiowym, co czasem możemy zauważyć, gdy jakieś nasze decyzje z biegiem czasu wydają się błędnymi, ale wówczas tak nie myśleliśmy. Oraz drugiego pojęcia; logiki okoliczności, która daje złudzenie tej jedynej właściwej w danej chwili decyzji, czyli biorącej pod uwagę bieżące okoliczności niejako nakłaniające nas do podjęcia takiego a nie innego wyboru i do tego mającej charakter wybiórczości rozważanych faktów, niekoniecznie wszystkich w danej sytuacji, ale przez tą swoją wybiórczość prowadząca nas często w innym kierunku niż byśmy tak zdecydowali na podstawie naszego życiowego doświadczenia. 

Logiką rozumu określamy swoją widzianą przyszłość, jako że ma ona być prostolinijna i logiczna gdy na nią patrzymy z teraźniejszości, podczas gdy logiką okoliczności określamy teraźniejszość, gdyż chcąc nie chcąc jesteśmy niesieni w naszym postępowaniu przez nurt okoliczności i emocji, choć nie chcemy tak siebie postrzegać. Okoliczności wydają się bardziej stałe niż są faktycznie, a znaczące je fakty występujące na tej wybranej drodze mają charakter potwierdzający słuszność naszego wyboru i dopiero gdy spotka nas porażka zaczynamy widzieć czasami nasze błędne rozumowanie i założenia.

Okoliczności które znamy lub są nam bliskie przez co łatwo możemy sobie je wyobrazić tworzą stały filar do podjęcia decyzji, więc można powiedzieć że ich określoność buduje złudzenie stałości, dlatego znane nam okoliczności dają złudzenie, że teraźniejszość postrzegamy bardziej stabilnie niż przyszłość.

Pojawiające się fakty w naszej wyobraźni mają swoją intensywność, czas działania oraz budujące nasze optymistyczne nastawienie korzyści oraz inne cechy i one mogą początkowo pojawiać się jako poboczne alternatywy od głównego kierunku działania. Taki fakt, informację, cel – alternatywę pojawiającą się w teraźniejszości przerzucamy do przyszłości, bo tylko tam działa nasza wyobraźnia. Nadajemy mu czas i poprzez wyobraźnię oraz logikę rozumu, a nie logikę okoliczności, tworzymy w wyobraźni korzyści tej naszej nowej drogi a dopiero później tworzymy okoliczności hipotetyczne dla tego faktu i tu zaczyna już działać logika okoliczności.

Poprzez to że używamy logiki rozumu dla dwóch dróg, starej i alternatywnej, zmieniamy na chwilę swoje punkty widzenia, czyli punkty odniesienia, ale dopóki nie wytworzymy korzyści i okoliczności alternatywnych czyli patrzymy na suchy cel to łatwo go możemy przeoczyć o ile nie pojawią się, choćby w przebłysku naszej świadomości, korzyści i okoliczności nowej alternatywy. Ileż to razy mówiliśmy, że coś umknęło naszej uwadze, bądź nie zastanowiliśmy się nad czymś? To jest tylko chwila zerknięcia na drogę alternatywną.

Okoliczności wyobrażone naszej alternatywnej drogi są odległe od wyobrażonych faktów, a poznać to można po ich przejaskrawieniu. Gdyby były tożsame z okolicznościami wyobrażonymi byłyby bardziej określone i rzeczywiste, tak jak są określone wyobrażone okoliczności, ale wyobraźnia ma to do siebie, że nie ogranicza się do okoliczności nawet tych wymyślonych, które ograniczają strefę marzeń.

To że wyobraźnia ma elementy przejaskrawione powoduje jej mylność w prawdziwym przeżywaniu. Tą drogą przejaskrawienia przechodzimy używając wyobraźni do faktów bocznych, które zdołały wytworzyć to wyobrażenie nowej drogi, czyli do takich faktów bocznych w których pojawiają się najpierw korzyści a dopiero później okoliczności alternatywy, jako że w wyobraźni możemy dowolnie się poruszać i przeskakiwać w rozmyślaniach między rzeczywistością a alternatywą. Nasza wyobraźnia rozpościera się przed nami jako horyzont naszego postrzegania. I ta wyobraźnia faktów bocznych może stworzyć swoje okoliczności aby je ugruntować i przejąć linię życia.

Gdy przeskakujemy w wyobraźni do tego alternatywnego celu podświadomie tworzymy dodatkowe okoliczności, gdyż coraz wnikliwiej przyglądamy się tej alternatywie. Zaczynamy widzieć siebie w nowym środowisku, otoczonego jakimiś bliżej nieokreślonymi osobami i wykonującego przypisane mu czynności. Zmieniamy na chwilę punkt odniesienia z dotychczasowej logiki teraźniejszej rzeczywistości do logiki wyobrażonych okoliczności, przez co ona rośnie i nakłania nas do pójścia tą drogą. Mówimy czasem, że do decyzji musieliśmy dojrzeć.

Kiedy przekroczymy punkt krytyczny akceptacji alternatywy zaczynamy stawiać wymagania swojej dotychczasowej drodze i porównujemy przyszłości, czyli korzyści, naszej obecnej drogi i alternatywnej. Przy czym ponieważ alternatywne korzyści pochodzą z naszej wyobraźni przeto są one bardziej przejaskrawione i nie ograniczone aż tak bardzo przez okoliczności przecież wymyślone, czyli wytworzone przez naszą wyobraźnię. Natomiast nasza obecna linia życia ograniczona jest przez okoliczności rzeczywiste, czyli bardziej realne i mniej plastyczne.

Dopiero za logiką rozumu podąża logika okoliczności, która może przejąć okoliczności hipotetyczne jako własne i utrwalić nową drogę, uznając ją odtąd za obowiązującą logikę rozumu, a która jest przecież niczym innym jak tylko logiką nowych okoliczności. Trzeba tu dodać, że my mamy jedynie złudzenie posługiwania się logiką rozumu i w większości takie jest nasze subiektywne doznanie, co widać gdy spojrzymy w swoją przeszłość jako osoby działającej logicznie, co nie zmienia faktu, że niesieni jesteśmy nurtem okoliczności na nas oddziałujących.

Czyli podsumowując, najpierw pojawia się informacja – alternatywa. Ona istnieje w naszej wyobraźni jako obraz. Potem w przejaskrawionej wyobraźni tworzone są korzyści, a po nich dopiero okoliczności alternatywy i pojawia się decyzja hipotetyczna o pójściu tą inną drogą. To jest tylko wyobrażenie drogi, ale staje się alternatywną drogą przez swoje trwanie w czasie przy logice rozumu, lecz w rzeczywistości będącej już logiką okoliczności.